-
Tak wygląda punkt wyjścia.
Strona małego osiedla prosto z generatora. Nic tu nie jest zepsute. Po prostu nikt niczego nie wybrał.
- Fioletowy gradient z gotowego szablonu.
- Nagłówek, który pasuje do każdego osiedla w Polsce.
- Trzy równe kafelki z ikonami i słowami bez treści.
- Grafika z generatora zamiast zdjęcia, zbyt gładka i idealna.
- Liczba bez źródła: „98% zadowolonych klientów”.
- Wszystko wyśrodkowane, wszędzie te same zaokrąglenia i cienie.
-
Styl, który ktoś wybrał.
Zamiast: fiolet, cienie i zaokrąglenia na wszystkim
Generator składa stronę z tych samych gotowych klocków, na których się uczył, dlatego tyle stron wygląda podobnie: ten sam kolor, miękki cień i zaokrąglone rogi przy każdym prostokącie. Dlatego mam swoje zasady:
- Tło w złamanej bieli, nie czysto białe.
- Dwa kolory z marki firmy: jeden główny i jeden akcent.
- Zero cieni. Głębię robi jaśniejsze tło i cienka linia.
- Proste rogi. Lekkie zaokrąglenie „na wszelki wypadek” to znak generatora.
-
Wizualizacja z pracowni, nie z generatora.
Zamiast: grafika domu z generatora
W mediach społecznościowych często widzę reklamy osiedli z filmami, po których od razu widać, że zrobiło je AI. Nikt nawet nie udaje, że ta inwestycja naprawdę tak wygląda. Moje pierwsze skojarzenie jest takie: skoro firma nie zainwestowała w porządną wizualizację swojego osiedla, to jak wygląda jego wykonanie i jakich materiałów użyła do budowy?
To tylko moje zdanie, ale sama też jestem klientką. Unikam firm, które tak widocznie używają AI, zwłaszcza gdy z ich działalności wynika, że powinny całkiem dobrze zarabiać. Jeśli już używać AI, to po to, żeby usprawniać i poprawiać pracę, a nie po to, żeby dawać słabszą jakość za niższą cenę.
Dlatego pracuję z Maciejem Potrzebą z pracowni 3D-Archi. Robi profesjonalne wizualizacje domów i mieszkań na podstawie projektu, taką jak ta na ekranie, a także animacje i makiety osiedli. Kupujący widzi dokładnie to, co powstanie.
-
Ceny i statusy lokali.
Zamiast: trzy równe kafelki z ikonkami
„Komfort”, „lokalizacja” i „jakość” napisze każdy. Kupujący chce wiedzieć, który dom jest wolny, ile ma metrów i ile kosztuje, więc pokazuję to w tabeli. Oszczędza mu to telefon, a Tobie tłumaczenie tego samego od nowa.
Sama tabela to dopiero początek. W stronach dla deweloperów mam stały zestaw:
- Cenę zmieniasz w jednym miejscu, a tabela, karty lokali i plik z cenami dla rządowego rejestru dane.gov.pl aktualizują się same.
- Karta każdego lokalu do pobrania w PDF: rzut, metraż, cena i wizualizacja.
- Spacer 3D po domu albo mieszkaniu, który przygotowuje Maciej z 3D-Archi.
- Telefon, którego nikt nie odebrał, nie przepada. Gdy jesteś na prezentacji, dzwoniący od razu dostaje SMS, że oddzwonisz, a Ty widzisz, kto dzwonił.
Jakość zapewnia współpraca z Maciejem.
-
Liczba ze źródłem albo żadna.
Zamiast: „98% zadowolonych klientów”
Generator chętnie wstawia liczby, których nikt nie policzył. Pokazuję tylko to, co kupujący może sprawdzić sam, na przykład stan budowy z datą zdjęcia. Wolę sekcję bez liczby niż z liczbą nieprawdziwą.
-
Tekst, który brzmi jak Ty.
Zamiast: „Nowoczesne osiedle Twoich marzeń”
Jeśli po podmianie nazwy nagłówek pasuje do każdego osiedla w Polsce, to nie jest nagłówek. Zanim napiszę stronę, słucham, jak mówisz o swojej inwestycji. AI pomaga mi to uporządkować, ale zdania mają być Twoje.
Firma i teksty na tym ekranie są wymyślone na potrzeby przykładu. Wizualizacja jest prawdziwa, z pracowni 3D-Archi.